Podczas wysiadania z pociągu regionalnego w Pietrzykowicach Żywieckich matka przypadkowo zostawiła wózek z półrocznym dzieckiem, gdy skład odjechał. Dzięki szybkiej reakcji pasażerów i służb historia zakończyła się szczęśliwie, jednak incydent wzbudził szeroką dyskusję o bezpieczeństwie na kolei.
Niebezpieczne zdarzenie na przystanku kolejowym w Pietrzykowicach Żywieckich wywołało szeroką reakcję instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo transportu kolejowego. Podczas wysiadania z pociągu regionalnego doszło do dramatycznej sytuacji mdash; matka z trojgiem dzieci została na peronie, a skład odjechał z wózkiem, w którym znajdowało się półroczne niemowlę. Choć historia zakończyła się szczęśliwie, stała się impulsem do analizy procedur bezpieczeństwa na polskiej kolei.
Do incydentu doszło pod koniec lutego. Kobieta podróżowała z czworgiem małych dzieci, z których troje poruszało się samodzielnie, a najmłodsze leżało w wózku. Podczas wysiadania matka zdążyła wyprowadzić na peron trójkę dzieci. W chwili gdy odwróciła się, by wyjąć wózek z niemowlęciem, drzwi pociągu zaczęły się zamykać. Po krótkiej chwili skład ruszył, pozostawiając kobietę na peronie. Jak później relacjonowała, były to najbardziej dramatyczne chwile w jej życiu.
W wagonie szybko zareagowali pasażerowie oraz członkowie załogi pociągu, którzy zajęli się dzieckiem. O sytuacji poinformowano policję. Matka mdash; pozbawiona telefonu, który został w wózku mdash; poprosiła o pomoc mieszkańców pobliskiego domu. Zgłoszenie trafiło do służb, dzięki czemu kobieta wraz z dziećmi została przewieziona w miejsce, gdzie czekało już bezpieczne niemowlę.
Dzieckiem zajął się przypadkowy pasażer i załoga pociągu, a następnie policja. Kobieta zostawiła telefon w wózku, więc pobiegła do pobliskiego domu, by wezwać pomoc. Funkcjonariusze zawieźli ją wraz z trójką dzieci do miejsca, gdzie zabezpieczono dziecko.nbsp;Półroczna dziewczynka dziś może już spać spokojnie, choc przez chwilę losy całej rodziny wyglądały bardzo niepewnie.nbsp;
Sprawą zajął się Urząd Transportu Kolejowego. Przewoźnik przeprosił pasażerkę i zapowiedział wyjaśnienie okoliczności zdarzenia oraz rekompensatę w postaci m.in. biletów na przejazdy. UTK zwołał spotkanie z przedstawicielami przewoźników kolejowych z całej Polski, aby przeanalizować ostatnie incydenty i przypomnieć, że bezpieczeństwo pasażerów szczególnie podczas wsiadania i wysiadania ma mieć bezwzględny priorytet nad punktualnością kursów. Urząd Transportu Kolejowego mówi krótko - do takiej sytuacji nie powinno dojść Nie powinno- przyznają Koleje Śląskie, które już wystosowały przeprosiny. Kobieta z dziećmi, która często podróżuje pociągami, już jutro ma otrzymać upominki oraz długookresowe bilety
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze