Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko wskazywało na kontynuację dotychczasowego modelu pracy w Górala Żywiec. Kamil Kozieł, łączący obowiązki zawodnika i trenera, publicznie deklarował gotowość prowadzenia zespołu także w dalszej części sezonu 2025/2026, zapowiadając walkę o możliwie najwyższe miejsce w ligowej tabeli.
Deklaracje te, składane po zakończeniu rundy jesiennej, zdawały się zamykać temat ewentualnych zmian personalnych. Tym większym zaskoczeniem okazała się decyzja klubu o zakończeniu współpracy z dotychczasowym szkoleniowcem jeszcze przed rozpoczęciem rundy rewanżowej. Wiosną Kozieł nie tylko nie poprowadzi zespołu, ale nie pojawi się już także na boisku w barwach żywieckiego klubu.
W oficjalnym komunikacie władze Górala podkreśliły znaczenie pracy wykonanej przez trenera w trudnym okresie funkcjonowania drużyny seniorów. Zwrócono uwagę na jego zaangażowanie, determinację oraz gotowość podjęcia się zadania odbudowy zespołu, co – jak zaznaczono – wymagało codziennej pracy i dużego poświęcenia. Klub zaakcentował, że był to etap wymagający, ale istotny dla dalszego istnienia i rozwoju drużyny.
Równocześnie coraz więcej wskazuje na to, że nowym szkoleniowcem Górala Żywiec zostanie Filip Kasiński. Byłby to jego powrót do pracy z pierwszym zespołem po kilkuletniej przerwie – wcześniej obejmował tę funkcję we wrześniu 2021 roku, w okresie poprzedzającym wycofanie drużyny z rozgrywek IV ligi. Według nieoficjalnych informacji 35-letni trener ma łączyć obowiązki w Żywcu z grą w IV-ligowym Beskidzie Andrychów, który w obecnym sezonie walczy o awans na wyższy szczebel rozgrywkowy.
Zmiana na ławce trenerskiej oznacza dla Górala zamknięcie pewnego rozdziału i jednocześnie otwarcie nowego, którego kierunek poznamy wraz z rozpoczęciem ligowej wiosny.
Źródło: komunikat klubu Góral Żywiec oraz informacje własne
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak się zajmujesz wszystkim to się zajmujesz niczym. Fajnie jakby jeszcze prezesem jakiegoś klubu został...bo ma mało zajęć;)
Jak się zajmujesz wszystkim to się zajmujesz niczym. Fajnie jakby jeszcze prezesem jakiegoś klubu został...bo ma mało zajęć;)