Reklama

Bezbramkowy remis w lidze okręgowej Szanse obu drużyn niewykorzystane

Spotkanie w Pietrzykowicach zakończyło się bezbramkowym remisem, mimo przewagi gospodarzy i kilku groźnych sytuacji. Zarówno Borów Pietrzykowice, jak i Sokół Słotwina nie potrafili przełamać rywala, co odbija się na poczuciu niedosytu obu szefów drużyn.

Bezbramkowy remis i niewykorzystane okazje

Remis bez bramek w Pietrzykowicach. Niewykorzystane szanse po obu stronach

W Pietrzykowicach rozegrano spotkanie inaugurujące bdquo;majówkowąrdquo; kolejkę ligi okręgowej. Na boisku zmierzyły się zespoły zajmujące odległe miejsca w tabeli, ale przebieg rywalizacji tego nie potwierdził ndash; mecz był wyrównany, a o końcowym wyniku zadecydowała nieskuteczność obu drużyn.

Ocena meczu z perspektywy Sokoła Słotwina

Szkoleniowiec walczącego o utrzymanie Sokoła Słotwina, Przemysław Jurasz, przyznał po spotkaniu, że przed pierwszym gwizdkiem remis byłby dla jego zespołu wynikiem satysfakcjonującym. ndash; Biorąc pod uwagę naszą sytuację kadrową, punkt na tym terenie to dla nas cenna zdobycz. Choć patrząc na przebieg meczu, można mówić o pewnym niedosycie ndash; ocenił trener.

Reklama

Perspektywa gospodarzy z Pietrzykowic

Podobne odczucia mieli też gospodarze. Trener Borów Pietrzykowice, Marek Makarewicz, zwrócił uwagę na przewagę swojej drużyny w posiadaniu piłki i częstsze przebywanie na połowie rywala. ndash; Stworzyliśmy kilka okazji, ale brakowało skuteczności. Trzeba też dodać, że przeciwnik zaprezentował się bardzo solidnie ndash; zaznaczył.

Osłabiony skład gości i ich sytuacje

Zespół ze Słotwiny przystąpił do meczu w osłabionym składzie, co najlepiej pokazuje fakt, że w wyjściowej jedenastce znalazło się dwóch bramkarzy ndash; Wojciech Mrok między słupkami oraz Szymon Wojnar w polu. Mimo problemów kadrowych goście potrafili zagrozić bramce rywali, głównie po stałych fragmentach gry. Aktywny był Seweryn Caputa, którego dośrodkowania z rzutów rożnych stwarzały realne niebezpieczeństwo. Swoje próby podejmowali także Caputa i Kamil Urbaniec, ale skutecznie interweniował bramkarz gospodarzy, Sławomir Raczek.

Reklama

Szanse Borów i końcowy rezultat

Gospodarze mieli też swoje okazje, lecz brakowało im precyzji w decydujących momentach. Próby Gabriela Duraja i Adriana Dobiji były blokowane przez dobrze ustawioną defensywę Sokoła. Najbliżej zdobycia zwycięskiej bramki Bory były w doliczonym czasie gry ndash; w 93. minucie Adrian Dobija stanął sam na sam z bramkarzem, ale jego strzał został obroniony przez Mroka. Chwilę później, po rzucie rożnym, piłka jeszcze kilkukrotnie znalazła się w polu karnym gości, lecz żadna z sytuacji nie zakończyła się golem. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który ndash; choć daje obu drużynom po jednym punkcie ndash; zostawia poczucie niewykorzystanej szansy na pełną pulę.

Aplikacja na Androida

Źródło: sportowebeskidy.pl Aktualizacja: 02/05/2026 10:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DzikieRadio.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości