W dobie rosnącej popularności zakupów online coraz częściej pojawiają się próby oszustw, które uderzają zarówno w sprzedających, jak i kupujących. Cyberprzestępcy, podszywając się pod klientów lub przedstawicieli firm kurierskich, przesyłają fałszywe linki prowadzące do stron łudząco przypominających witryny banków lub znanych platform sprzedażowych. Wystarczy jedno kliknięcie i chwila nieuwagi, by stracić dostęp do konta lub oszczędności.
Oszustwa te przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy. Najczęściej rozpoczynają się niewinnie — wiadomością w komunikatorze lub mailu, w której oszust proponuje „szybszą płatność” lub „łatwiejszy odbiór paczki”. Po wejściu w przesłany odnośnik użytkownik trafia na spreparowaną stronę, gdzie proszony jest o podanie danych logowania do banku lub numeru karty. Skutki bywają dotkliwe — utrata środków lub przejęcie danych osobowych.
Coraz częściej zdarzają się także sytuacje, w których klienci otrzymują towar niezgodny z opisem lub w ogóle go nie dostają. Jak podkreślają funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, w ostatnich tygodniach odnotowano wzrost liczby podobnych zgłoszeń. Policjanci apelują o szczególną ostrożność i weryfikowanie sprzedawców oraz adresów stron, na których dokonujemy zakupów.
Pamiętajmy — wystarczy kilka sekund, by sprawdzić, czy witryna jest autentyczna i czy adres internetowy nie budzi podejrzeń. Lepiej poświęcić chwilę na weryfikację, niż później żałować utraty pieniędzy.
Nie wchodźmy w podejrzane linki, nie udostępniajmy danych wrażliwych i nie instalujmy aplikacji pochodzących z nieznanych źródeł. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje samodzielne wpisanie adresu strony banku lub platformy sprzedażowej w przeglądarce.
Zachowajmy ostrożność — w sieci również obowiązuje zasada ograniczonego zaufania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze